Reklama:





Zapraszamy:





Z doliny łez





"
— Reszty duserów Lisa bez ogona domyślamy się — zauważył Julek — opuszczaj i idź dalej.
— Jak będziesz ciągle przeszkadzać, to całkiem nie pójdę — obruszy!
się Kobierski.
— No, no, nie gniewaj się i prosequere! — ułagadzał go poważny Jaś.
— Otoż Leontij Siergiejewicz tak mówi dalej: „Wy nie raczcie się gniewać, najszanowniejszy Bolesławie Henrykowiczu, na naszego przezacnego Spiridyona Timofiejewicza.
Oni teraz podrażnieni bardzo i słusznie. Pomyślcie tylko, teraz świeżo, z powodu trzydziestolecia służby, spodziewali się z pewnością Anny na szyję a wiecie co dostali?
Włodzimierza, głupiego Włodzimierza i to na pętelce. To gorzej jak nic, hańba, wstyd. Dyrektor z Mińska dostał Annę, a dyrektor grodzieński Stanisława drugiej klasy.
A wiecie kto dostał Włodzimierza razem z Jego Przewoschoditielstwom? Tfu, powiedzieć paskudnie — stołonaczalnik w kancelaryi kuratora naukowego okręgu".
— To to dlatego nam nie kazali winszować dyrektorowi, kiedy order nadszedł — wtrącił Julek.
— A dlatego.
Słuchajcie dalej Leontija Siergiejewicza Cała ta przykrość i zła dola pana dyrektora z czego pochodzi? Z księdza Wierzejskiego. Kto temu winien? Ksiądz
— Ksiądz?
— powtórzyliśmy we trzech ze zdziwieniem.
— To samo zapytał i ojciec, a ten mu odpowiada, że nikt inny tylko ksiądz, bo nie chce zaprowadzić moskiewskiego języka przy nauce religii, tłumacząc się, że nie ma rozkazu
nietylko od biskupa, ale nawet od ministra. Na to ojciec: To niechby minister wydał rozkaz!
" „A, bój się Boga, batiuszka, odpowiada Lis; taż to o to właśnie chodzi, żeby to się zrobiło tak... samo...
rozumiecie, bez nakazów, bez presyi, ot tak, z ciepłego serca dla matuszki Rassii. I widzicie — tak to się zrobiło w Mińsku. Tam sławny ksiądz!
On i kazania w kościele po rosyjsku mówi. Ot dyrektor i szczęśliwy, że ma takiego mołodca! Za niego to on i Annę dostał na szyję. A nasz, biedniażka!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 | 152 | 153 | 154 | 155 | 156 | 157 | 158 | 159 | 160 | 161 | 162 | 163 | 164 | 165 | 166 | 167 | 168 | 169 | 170 | 171 | 172 | 173 | 174 | 175 | 176 | 177 | 178 | 179 | 180 | 181 | 182 | 183 | 184 | 185 | 186 | 187 | 188 | 189 | 190 | 191 | 192 | 193 | 194 | 195 | 196 | 197 Nastepna>>